O autorze
Marcin Lewandowski karierę zaczynał w 2002 jako zawodnik niezrzeszony. Od 2005 zawodnik Ósemki Police, a od lipca 2010 broni barw Zawiszy Bydgoszcz. Absolwent wychowania fizycznego na Uniwersytecie Szczecińskim. Trenuje go brat, Tomasz Lewandowski. Jego największe sukcesy to m.in.: 4. miejsce na Mistrzostwach Świata 2011, złoty medal Mistrzostw Europy z 2010

Polskie święto na Stadionie Narodowym

Na Stadionie Narodowym podczas meczu otwarcia Euro 2012
Na Stadionie Narodowym podczas meczu otwarcia Euro 2012 www.lewandowski-team.pl
W ostatnich dniach tematem nr 1 jest oczywiście Euro 2012. Piłka nożna to dyscyplina sportu bliska również mojemu sercu, bo właśnie od gry w piłkę zaczynałem sportową przygodę. Dlatego szczególnie się ucieszyłem, gdy w miniony piątek miałem okazję zasiąść na trybunach Stadionu Narodowego, by dopingować naszą reprezentację w meczu otwarcia piłkarskich mistrzostw Europy.

Nieczęsto się zdarza, ze jestem w kraju. Jak pewnie doskonale wiecie, większość czasu spędzam w rozjazdach, głównie na zgrupowaniach sportowych. Tym razem szczęśliwie się złożyło, że po niedawnym powrocie z kolejnego zagranicznego obozu mogłem pozostać kilka dni w Polsce.

Jeden z moich sponsorów, firma Powerade, zaprosił mnie na mecz otwarcia Polska – Grecja, bym wspólnie z innymi sportowcami, aktorami, gwiazdami show-biznesu i politykami kibicował polskiej drużynie. Cieszę się, że firma której jestem ambasadorem wspiera także inne sporty i tak mocno zaangażowała się w piłkarskie ME w Polsce i na Ukrainie. Nie mogłem więc przepuścić takiej okazji.

Pierwsze wrażenie odnośnie samego Stadionu Narodowego – wygląda naprawdę imponująco. Możemy być z niego dumni. Jako sportowiec od kilku lat jeżdżę po całym świecie i miałem możliwość zwiedzenia najlepszych obiektów sportowych. Ten z pewnością do takich należy, jest prawie rewelacyjny. Dlaczego prawie? Bo nie można na nim rozgrywać zawodów lekkoatletycznych, a to byłoby coś wspaniałego. Aż kusi, aby je na takim obiekcie zorganizować.


Wiem, że była już na ten temat publiczna dyskusja, padały argumenty za i przeciw, zdaję sobie sprawę, że pewnie inaczej buduje się stadion z bieżnią lekkoatletyczną. Ale uważam osobiście, że byłoby to do pogodzenia (są bieżnie rozsuwane) i naprawdę szkoda, że ten pomysł nie znalazł uznania u decydentów. Na takim obiekcie można by spokojnie zorganizować np. imprezy rangi mistrzowskiej, czy któryś z prestiżowych mitingów lekkoatletycznych. Oby po Euro ten piękny obiekt nie tylko stał i dumnie wyglądał, lecz faktycznie służył sportowcom i kibicom.

Druga sprawa – atmosfera. Była wręcz nieprawdopodobna. Jak śpiewaliśmy nasz hymn, to ciarki miałem na całym ciele. Niezwykle miło być na meczu, gdzie publiczność nie rzuca krzesełkami czy nie wyśpiewuje przekleństw. Wszyscy kibicują ze wszystkich sił, aż gardła bolą. Wiem, że moja ukochana „królowa sportu” nie będzie nigdy tak popularna jak piłka nożna, ale bardzo chciałbym doczekać momentu, żeby na imprezach lekkoatletycznych była taka atmosfera i taki doping dla zawodników.

A co do samej gry Polaków – ja osobiście jestem zbudowany. Fakt można było pokusić się o zwycięstwo, ale remis na początek rywalizacji, to bardzo przyzwoity rezultat. Warto przypomnieć, że dzielnym Grekom w meczu otwarcia nie dała rady nawet Portugalia, która 8 lat temu była gospodarzem mistrzostw Europy. Jeśli będziemy grać w kolejnych spotkaniach, tak jak w pierwszej połowie, to jestem spokojny o awans. Sam jako sportowiec doskonale wiem, że droga do sukcesu jest bardzo trudna i wyjątkową sztuką jest umieć przez cały czas utrzymać 100% pełnej fizycznej dyspozycji.

Trzymajmy więc kciuki za naszych w kolejnych spotkaniach! Niech dadzą nam - przedstawicielom innych dyscyplin - dobry impuls przez Igrzyskami Olimpijskimi w Londynie. A z fanami lekkiej atletyki widzimy się już za kilka dni podczas Mistrzostw Polski w Bielsku-Białej. Do zobaczenia!

Marcin Lewandowski
Trwa ładowanie komentarzy...