Bieganie to nie wszystko, czyli jak nie dać się zwariować

W każdej dziedzinie życia robienie ciągle tej samej rzeczy może przyprawić o obłęd. Nie trzeba być psychologiem, żeby wiedzieć, że dla zdrowia i komfortu psychicznego, a przede wszystkim efektywnej pracy, należy robić sobie przerwy, mieć możliwość zrelaksowania umysłu i ciała. Bieganie nie jest tu wyjątkiem.

Jeśli chodzi o nasz duet to, jak pewnie większość kibiców doskonale sobie zdaje sprawę, sport i bieganie są z nami wszechobecne, determinują każdy nasz dzień i to co robimy. Treningi, starty, obozy, badania - to wypełnia całe nasze życie. Dążenie do sukcesu wymaga perfekcji i skupienia, bo czasem najmniejszy detal może decydować o późniejszym powodzeniu. W ciągu dnia Marcin musi przestrzegać pewnych obowiązków związanych z dietą, odnową biologiczną i treningiem mentalnym. Rytm dnia, pora spożywania posiłków, czy kładzenia się spać, są tu bardzo istotne, szczególnie w trakcie okresu przygotowawczego i sezonu startowego.


Praca w takim rytmie i skupieniu powoduje zwiększoną presję psychiczną i duże obciążenie fizyczne. Dlatego jednym z najistotniejszych elementów naszych przygotowań jest również odpoczynek. Nie tylko taki rozumiany dosłownie, jako relaks po treningu, ale przede wszystkim jako możliwość odcięcia się, choć na chwilę, od myśli o bieganiu.

Jedną z naszych żelaznych zasad jest wolna niedziela. Wolna od wszystkiego, a przede wszystkim sportowych zajęć. Tego dnia trenujemy tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. gdy wcześniej wypadła nam jednostka treningowa z powodu choroby, czy podróży. To od zawsze w naszym teamie jest czas, który poświęcamy na wszystko inne, tylko nie bieganie.


Bywamy w pięknych miejscach, wiec zdarza się, że wykorzystujemy to na zwiedzanie ciekawych zakątków. Podróże to nasza pasja, która zrodziła się w trakcie wspólnej sportowej przygody. Marcin bardzo lubi poznawać kulturę i historię krajów, które odwiedzamy. Szczególnie interesuje go historia starożytna. Czyta również dużo książek, czasem pochłania 3-4 w ciągu jednego obozu! Jego ulubione gatunki to kryminały i powieści przygodowe, lubi też dobry dokument. Interesują go biografie znanych sportowców, obecnie czyta książkę o Rafaelu Nadalu, która bardzo go wciągnęła.

Uwielbiamy wspólnie oglądać zdjęcia, na których są nasi bliscy, czy przyjaciele. Gromadzimy ich spore ilości, więc to zawsze okazja do wspomnień i rozmowy. Na obozach nie obejdzie się również bez Play Stadion, chyba ulubionego gadżetu trenujących sportowców. Wieczór Marcin często poświęca na oglądanie filmów, które go odprężają przed snem.

Gdy jesteśmy w domu, co jednak zdarza się niezwykle rzadko, wtedy odpoczywamy również od… siebie! To ważne, bo nieustanne przebywanie ze sobą dzień w dzień, nawet przy dobrze zgranym duecie, potrafi zmęczyć. Wtedy każdą wolną chwilę poświęcamy naszym bliskim, bez których żyjemy całymi tygodniami. Po takim powrocie tak zwyczajne rzeczy, jak spacer z ukochaną kobietą, czy wyjście do kawiarni, są dla nas ogromną radością i odprężeniem.

Gdy sezon się kończy, a z reguły jest to przełom września i października, dajemy sobie kilka tygodni luzu. Każdy z nas wtedy robi to, na co ma ochotę. Ja nadrabiam zaległości towarzyskie odwiedzając wszelkich możliwych krewnych i znajomych. Lubię odciąć się od zgiełku świata, presji wyników i sportowej atmosfery. Uciekam tam, gdzie nie ma zasięgu telefonów komórkowych. Marcin zawsze jedzie na tygodniowy urlop do ciepłych krajowych poleniuchować na plaży. Lubi się też zaszyć w naszych rodzinnych stronach nad Zalewem Szczecińskim i tam godzinami wędkować. Gdy zaczyna brakować mu startowej adrenaliny, nie stroni od sportów ekstremalnych, np. skoków ze spadochronu.

Po kilku takich tygodniach zawsze wracamy wypoczęci i… głodni biegania. To idealny stan, by rozpocząć przygotowania do nowego sezonu. Bo prawda jest tylko jedna – bieganie to nie wszystko, ale bez biegania nie da się żyć :)

Tomasz Lewandowski
Trwa ładowanie komentarzy...